czwartek, 6 sierpnia 2015

Cisza

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

Jak ja nienawidzę ciszy, a niestety w tym przypadku jestem jej źródłem. Miałem wrzucać tutaj post za postem, a jest jak jest.

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....

No cóż, no cóż, no cóż.
Jeżeli wszystko pójdzie po mojej myśli, to jeszcze dzisiaj pojawi się tutaj jakiś w końcu porządny, prawdziwy i soczysty niczym indyk, którego zjem dzisiaj na obiad. Do tego pokrojone i usmażone ziemniaczki, może fasolka szparagowa... oj, aż mi ślinka pociekła. :)

niedziela, 5 kwietnia 2015

kolejna i kolejna próba

Chyba jestem bardzo skąpy, bo od wrześnie nic tutaj nie napisałem. Nie ma więc co marzyć o chłodnym szampaniku :)
Wrzucam więc wpis z mojego alternatywnego bloga, na którym łącznie pojawiły się 3 wpisy.
Post z 24 marca 2014

Czołem
Przeczytałem ostatnio, że „aby dobrze pisać, trzeba dużo pisać”. Od zawsze marzę o tym aby pisać i ten cytat odświeżył mi to marzenie. Dla początkującego i niespełnionego pisarza blog będzie doskonałym miejscem do nauki.
Postanowiłem więc założyć blog. Login wziąłem ten sam co zawsze czyli Zulombo, ale zdziwiło mnie to, że już jest zarezerwowany. Nie po to wymyśliłem Pana Zulombo aby teraz ktoś podkradł mi tą nazwę. Ale ze mnie głupol. Przecież to ja. Okazało się, że kilka lat temu miałem podobny pomysł i chciałem być blogerem. Skorzystałem z odzyskiwania hasła i przejrzałem moje dwa wpisy. Jednym było dawno temu napisane opowiadanie, a drugim dosyć wulgarne przemyślenia o filmie „Czekając na sobotę”. Oba wpisy usunąłem, ale opowiadanie za jakiś czas powinno wrócić na stronę.
Na stronie będą pojawiać się wpisy na temat moich ogólnych przemyśleń, filmów, gier komputerowych i moja twórczość. Jeszcze nie wiem jak często będę pisać. Pewnie nie będą do regularne wpisy. Ot tak raz na kilka dni.
Pozdrawiam samego siebie.

No i mam nadzieję, że za tydzień napiszę coś co wypływa z mojej głowy. Jakiś konkretny wpis.

pozdrawia Pan Zulombo

poniedziałek, 29 września 2014

wersja 0.00

        Oto przed państwem trzecia próba stworzenia bloga przez Pana Zulombo. Pasuje jak ulał powiedzienie "do trzech razy sztuka". Jeżeli teraz dobiję do 10 wpisów to odkorkuję toruńskie Igristoje, a jeżeli do 100, to postaram się zdobyć jakiegoś rosyjskiego szampana.
        Z drugiej strony w Japonii jest przysłowie mówiące "do ośmiu razy sztuka". Wywodzi się ono z opowieści o żabie, która chciała skoczyć bardzo wysoko i udało się jej to dopiero za ósmym razem. Albo to prawda albo turysta, który opowiadał mi to jakieś 20 lat temu, zrobił mnie w konia. Mały Pan Zulombo w okresie, kiedy tak bardzo seplenił, że Google zastanawiało się nad stworzeniem specjalnej zakładki w google translatorze, był osobą dosyć łatwowierną. Do dzisiaj nie sprawdziłem czy rzeczywiście istnieje takie powiedzenie.W każdym bądż razie oby to była ostatnia próba stworzenia mojego bloga.